Zbuntowana, trudna młodzież. Co chcą przekazać?

Zbuntowana, trudna młodzież, czy może trudności w życiu młodzieży? Zamiast oceniać i krytykować spróbujmy przyjrzeć się głębiej problemowi. Dzieci wysyłają sygnały. Pozwól sobie na ich odczytanie.

Zbuntowana, trudna młodzież. Kogo tak nazywamy?

Zachowania i pobudki takie jak: zbyt wczesna inicjacja seksualna, alkohol, narkotyki, papierosy, depresja, anoreksja, wagary, odmowa realizowania obowiązku szkolnego, agresja, przemoc, przestępstwa sprawiają, że są postrzegani jako trudna, sprawiająca młodzież. Mało kto takim osobom chce dać szansę. A oni potrzebują jej ogromnie.

Przyczyna leży głębiej

Wyżej wymienione zachowania są sposobem na załatwienie spraw, zwrócenie na siebie uwagi, zwrócenie uwagi na kłopoty, w jedyny dla nich sposób. Poprzez używki, uzależnienia, towarzystwo, odbywanie stosunków seksualnych zaspokajają najważniejsze potrzeby (miłości, akceptacji, uznania, przynależności, bezpieczeństwa), których w dzieciństwie nie mieli i najprawdopodobniej nie mają do tej pory.

Jak każdy dążą do realizacji ważnych celów rozwojowych, próbują określić własną tożsamość i stać się dorośli a co za tym idzie niezależni. Radzą sobie tak z trudnymi emocjami. Lęk czy poczucie beznadziejności łatwo stłumić używkami i niezastanawianiem się co było wczoraj, co jest dziś i co będzie jutro.
Każdy rodzi się z potrzebą zbudowania więzi. Gdy jesteśmy dziećmi, potrzebujemy kogoś, kto jest od nas mocniejszy, kto nam pomoże, poprowadzi, uchroni. Przywiązanie pomiędzy rodzicem i dzieckiem jest fundamentem wszystkich późniejszych relacji oraz przekonań dorosłego już człowieka. Tworząc z dzieckiem więź, budując jego poczucie własnej wartości, pozwalając na popełnianie błędów i wreszcie, KOCHAJĄC JE, zapewniasz mu spokojny, prawidłowy rozwój. Dajesz przystań, miejsce, w którym może schować się przed całym światem.
Dajesz mu poczucie ważności. Dzięki miłości, zainteresowaniu, akceptacji i wrażliwości na jego potrzeby pozwalasz mu na odkrywanie świata, rozumienie z miłością innych ludzi, ich pragnień i uczuć. Uczysz je również angażowania się w dobre związki interpersonalne. Pokazujesz, jak radzić sobie z porażką i trudnymi wydarzeniami. Sprawiasz, że dziecko nie ma potrzeby uciekania w wyżej wymienione używki i sytuacje. Wszystko, czego potrzebuje ma przy Tobie.

Niestety, w naszym społeczeństwie tylko około połowa ludzi doświadcza spokojnego, pozwalającego na rozwój dzieciństwa z dobrym przywiązaniem. Wszelkie zaburzenia w zakresie zaspakajania potrzeby więzi tworzą podwaliny pod formowanie się zaburzeń w społecznym, emocjonalnym i osobowym funkcjonowaniu człowieka. Zaufanie dziecka buduje się bardzo trudno, traci się je w jednej sekundzie.

Niestabilna, zdezorganizowana więź spowodowana przez fizyczną czy emocjonalną (równie bolesną) przemoc, zaniedbanie lub emocjonalną niedostępność ze strony opiekuna negatywnie wpływa na strukturę mózgu i jego funkcjonowanie. Takie dziecko ciągle wzywa pomocy na jedyne znane mu sposoby. Odtrącając je, sprawiasz, że będzie mu bardzo ciężko rozwinąć się społecznie.
Jeśli na przykład dziecko nie ma poczucia, że o wszystkim może z Tobą porozmawiać, a Ty zamiast spokojnej rozmowy dajesz mu krzyk, nie pozwalasz powiedzieć swojego zdania, bo się z nim nie liczysz, maluch czy nastolatek wtedy się zamknie w sobie. Odsunie się od Ciebie, a odbudować to nie będzie wcale prosto. Jeśli zbudujesz mur między Tobą a dzieckiem, nie będziesz wiedzieć gdzie jest, co robi. Nie będziesz mógł mu pomóc.

Potrzeba pomocy. Jakiej?

Reakcja i czułość rodzica

Nie dla wszystkich oczywistym faktem jest, że dzieci, które są zaniedbywane we wczesnym dzieciństwie, rozwijają się znacznie gorzej i stają się młodzieżą z trudnościami w życiu. Zupełnie przeciwnie do maluszków z rodzin kochających. Chodzi tu o jakość reakcji na potrzeby dziecka. Nie wystarczy dawać dziecku jeść i zapewnić ubranie. Chodzi o reagowanie na potrzeby malucha! Przytulanie, wspieranie, mówienie KOCHAM. Obserwowanie i dobre reagowanie na jego potrzeby, uczucia i emocje. Przeprowadzanie go przez nowe dla niego sytuacje i zdarzenia. Tworzenie więzi z maluszkiem i budowanie jego poczucia bezpieczeństwa. Te zachowania są niezbędne do prawidłowego rozwoju emocjonalnego, społecznego i intelektualnego dziecka.

Dzieci wychowywane w domu dysfunkcjonalnym to dzieci, których pierwszym uczuciem jest zawód. Bardzo bolesny i znaczący w dalszym życiu i rozwoju zawód na jedynych osobach, które mogły przeprowadzić je przez dzieciństwo bezpiecznie i z miłością.
Dziecko spędzające swoje pierwsze, fundamentalne chwile w takim domu staje się niespokojne. Zaczyna szukać brakujących potrzeb poza domem. Znajduje je w pełnym miłości domu znajomych, w szkole, w samotności czy w używkach. Jeśli nie jest w stanie znaleźć zaspokojenia tych emocji, zamyka się w sobie, zapewniając sobie trudne życie dorosłe i ciężkie do stworzenia życie rodzinne lub wyrzuca złe emocje poprzez agresję i przemoc. Nikt go nie nauczył radzić sobie z trudnymi emocjami, więc radzi sobie jak potrafi.
Zachowania takie są społecznym wołaniem o pomoc, szukaniem osoby kochającej, która będzie w stanie im pomóc. Okazać zainteresowanie i sprawić, że poczują się wartościowe, nieoceniane szablonowo i przez pryzmat tego, co zrobiło. Szukają, aż ktoś dostrzeże w nich człowieka skrzywdzonego. Zobaczy, jak dużo wycierpiał, jak bardzo boli brak podstawowych potrzeb.

Konsekwencją braku zbudowania więzi są zachowania takie jak:

• brak uczuć wobec rodziców,
• agresja, przemoc, buntowniczość,
• niepanowanie nad impulsami,
• pseudodojrzałość,
• odsuwanie się od członków rodziny,
• nienaturalne nawyki żywieniowe,
• okrucieństwo wobec ludzi i zwierząt, kłamstwa, kradzieże,
• słaby kontakt z rówieśnikami.

Jak pomóc dzieciom i młodzieży z domów bez miłości?

Podstawą do zbudowania zdrowej i budującej więzi jest akceptacja drugiej osoby. Brak chęci jej zmiany według naszych upodobań. Dostrzeżenie w niej pięknych cech i zatroszczenie się o nią. O pozytywnym wpływie na funkcjonowanie dziecka decyduje jakość relacji pomiędzy nim a jego opiekunem.

”Jesteśmy formowani i reformowani przez tych, którzy nas kochają; i choć miłość może przeminąć, mimo to pozostajemy ich dziełem, na dobre i na złe”. Francois Mauriac

Podstawą do naprawienia emocji doznanych po złych doświadczeniach jest właściwa relacja między dzieckiem a dorosłym. Jedną z podstawowych potrzeb człowieka jest potrzeba kontaktu. Jej zaspokojenie jest warunkiem uzyskania wewnętrznego poczucia bezpieczeństwa. Jej brak wiąże się z niepokojem i poczuciem zagrożenia.
Dorosły (rodzic, opiekun, nauczyciel) ma za zadanie stworzyć bezpieczną relację, która stanie się dla młodego człowieka podstawą do rozwinięcia zdrowszych relacji z innymi i lepszego poczucia siebie samego. Dorosły ma również za zadanie okazać dziecku zrozumienie, wsparcie i zainteresowanie. Człowiek, który czuje się zrozumiany i akceptowany, ma skłonność do rozwijania większej troski o siebie. Po to, aby stworzyć drugiej osobie warunki rozwoju, trzeba samemu być osobą dojrzałą psychicznie: ciepłą, mającą świadomość własnych i cudzych potrzeb i uczuć. Musi być osobą wykazującą troskę i umiejącą rozmawiać. Nie tylko mówić, ale i słuchać. Pozwolić dziecku na własne zdanie i uczucia.

Musimy więc dbać jako dorośli o własne zdrowie psychiczne, rozwijać naszą wiedzę i empatię, pamiętać, że wszystko to, co robimy, sposób, w jaki to robimy – kształtuje przyszłe pokolenie.

Daję Wam znać w sposoby, które są mi znane, że potrzebuję pomocy. Nie chcę być traktowany jak dziecko więc trudno mi po prostu prosić o pomoc. Powoli wkraczam w dorosłe życie, łatwo się zagubić. Pomóż mi. 
Czy moje dzieciństwo według Ciebie pomogło w moim dojrzewaniu?