fbpx

„Wypłacze się i mu przejdzie” – ignorowanie płaczu dziecka

utworzone przez | sty 11, 2018 | Artykuły | 0 komentarzy

„Wypłacze się i mu przejdzie” – taki zwrot nadzwyczaj często zdarza mi się usłyszeć od rodziców. Dla mnie to wręcz bestialska metoda wychowawcza. Sprawdź jakie konsekwencje niesie za sobą ignorowanie płaczu dziecka.

Długotrwały płacz i odkładanie dziecka aż się wypłacze

Przede wszystkim to ogromny stres dla dziecka! Wiem, że możesz być niewyspana, zmęczona, poirytowana. Z pewnością targają Tobą emocje, ale to maleństwo ma tylko Ciebie! Kiedy jest mu źle, zdane jest na Ciebie! Ty możesz dać mu ukojenie, spokój i poczucie bezpieczeństwa. Tylko Ty! Nie odkładaj go do łóżeczka, czekając, aż przestanie płakać. To ogromny stres dla dziecka. Niewiedza co dalej i brak osoby, której można zaufać, niesie ogromne konsekwencje.

Margot Sunderland w książce „Mądrzy rodzice” opisuje długotrwały płacz dziecka oraz jego konsekwencje w ten sposób:

„Każdy atak paniki oznacza, że mózg dziecka jest zalewany przez substancje chemiczne związane ze stresem. Substancje te jako takie nie są niebezpieczne, lecz sytuacja wygląda inaczej, jeżeli pozwoli się im krążyć w mózgu przez długi czas przy okazji przedłużającego się płaczu, gdy nikt nie traktuje paniki dziecka poważnie i nie pociesza go. Dystansowanie się od cierpienia dziecka, bez względu na to, co się pisze w podręcznikach dotyczących układania dziecka do snu, albo co gorsza, reagowanie na płacz dziecka złością (choć czasem mielibyśmy na to ochotę), nigdy nie jest właściwe.”

Przedłużający się płacz. 

„Wyjaśnijmy to na początku – to nie płacz jest przyczyną. Chodzi tu o przedłużające się cierpienie i brak pocieszenia. O ignorowanie płaczu dziecka. Dlatego też nie opowiadam się za pędzeniem do dziecka, gdy tylko jego dolna warga zacznie drżeć, albo po krótkim, trwający kilka minut wybuchu płaczu w ramach protestu (spowodowanego na przykład tym, że nie dostało ulubionej czekoladki). Przedłużający się płacz to taki, w którym każdy wrażliwy rodzic (a w zasadzie każdy człowiek wrażliwy na
cierpienie innych) rozpozna rozpaczliwe wołanie o pomoc. Jest to rodzaj płaczu, który trwa bardzo długo. Dziecko przestaje wreszcie płakać, gdy jest całkowicie wyczerpane i zasypia lub gdy rozumie, że nie otrzyma pomocy. Jeżeli pozwala się dziecku płakać w ten sposób zbyt często, może to wpłynąć na system radzenia sobie ze stresem przez całe życie. Istnieje wiele naukowych badań przeprowadzonych na całym świecie, w których wykazano, w jaki sposób stres z wczesnych lat życia może powodować trwałe, negatywne zmiany w mózgu dziecka – może wykształcić się nadreaktywny system reagowania na stres, który będzie oddziaływał na człowieka przez całe życie. Może to oznaczać, że percepcja świata i zdarzeń będzie nasycona poczuciem zagrożenia i lęku, nawet w idealnie bezpiecznej sytuacji.”

W tej samej książce znajdziecie również taki oto cytat:

Jeżeli dziecko płacze samotnie w pokoju:
– jego mózg zalewają wysokie stężenia hormonów stresu
– następuje spadek poziomu opioidów (substancji chemicznych wzbudzających uczucie dobrego samopoczucia);
– mózg i system reagowania na stres mogą stać się nadreaktywne;
– w mózgu aktywowane są ścieżki bólu, podobnie jak w przypadku fizycznego zranienia się.”

Co dzieje się w mózgu twojego dziecka?

„Żaden rodzic nigdy by nie pomyślał o pozostawieniu dziecka w pokoju pełnym toksycznych oparów, które mogłyby uszkodzić jego mózg. A mimo to wielu rodziców zostawia malucha w stanie przedłużającego się cierpienia i nie pociesza go, nie wiedząc o tym, że jego mózg zalewają toksyczne, zagrażające mu hormony stresu. Wcześniejsze pokolenia rodziców pozwalały dziecku płakać, by „ćwiczyło płuca”, mówiąc, że wypłacze się i mu przejdzie, i nie miały pojęcia, jak bardzo podatny na działanie stresu jest jego mózg. U płaczącego dziecka nadnercza wydzielają hormon stresu zwany kortyzolem. Jeżeli dziecko jest uspokajane i pocieszane, poziom kortyzolu spada, lecz gdy pozwala mu się płakać, wysoki poziom się utrzymuje. Jest to potencjalnie niebezpieczna sytuacja, gdyż ilość kortyzolu może osiągnąć toksyczny poziom i uszkodzić kluczowe struktury oraz systemy rozwijającego się mózgu. Kortyzol jest wolno działającą substancją, której stężenie może utrzymywać się przez wiele godzin, a u osób dotkniętych depresją – nawet wiele tygodni.”

Zapoznaj się z artykułem o bliskości matki i dziecka. 

Wypłacze się i mu przejdzie – Nieodwracalne skutki

Płacz trwający dłużej niż 15 minut, wywołuje w mózgu dziecka nieodwracalne zmiany. Przy długotrwałym płaczu, w mózgu zaczyna wytwarzać się bardzo wysoki poziom kortyzolu, znanego jako hormon stresu. Wysokie stężenie kortyzolu może sprawić, że dalsze życie malucha będzie wyglądało zupełnie inaczej — dziecko czuje ciągłe zagrożenie, a to zaburza jego poczucie bezpieczeństwa i więź z mamą.

Mózg rozwijającego dziecka jest nie tylko bardzo podatny na uczenie się. Jest także niezwykle delikatny i wrażliwy na działanie stresu. To właśnie dlatego ignorowanie płaczu dziecka może tak łatwo zaburzyć jego delikatną równowagę chemiczną.
Tul, głaszcz, pocieszaj, nie lekceważ! Bądź!