fbpx

Utrata dziecka i ciąży – czy z tym można sobie poradzić?

utworzone przez | paź 15, 2017 | Artykuły | 0 komentarzy

Utrata dziecka i ciąży to najtrudniejszy temat, jakiego mogłam się podjąć. Moje życie nie było lekkie. Temat alkoholu, agresji, przemocy, samotności, rozwodu i masa innych to bardzo bliskie mi tematy. Ale podjęcie się tego tematu nie jeden raz rozłożyło mnie na łopatki. Czy sprostałam? Czy da się sprostać?

[klebek_ad no=1]
Któregoś dnia napisała do mnie znajoma, że u niej w rodzinie był przypadek utraty dziecka. Że poradzili sobie z tym (na tyle na ile można sobie z tym poradzić), ale bardzo chcieliby opowiedzieć swoją historię na łamach Kłębka, żeby pomogła ludziom w podobnej sytuacji.
Posiadam notesik, w którym zapisuję sobie tematy, które chcę poruszyć w artykułach. Temat utraty dziecka i ciąży oczywiście w nim widniał, ale odkładałam go na koniec notesu. Bałam się. Nigdy czegoś takiego nie doświadczyłam. Bałam się podjęcia tematu, który jest tak delikatny i tak bardzo ważny, nie doświadczywszy go na własnej skórze.
Napisałam więc na kilku grupach, do których należę, czy są kobiety, które chciałyby podzielić swoją historią. Byłam przekonana, że nikt się nie odezwie! Napisała cała masa kobiet. Postanowiłam więc te historie przepisać, stworzyć z nich całość. Każda historia jest tak inna, że nie mogłam tego w żaden sposób posegregować, pogrupować, nadać im kategorii. Historię tych kobiet i ich rodzin znajdziecie do pobrania w pliku PDF (kliknij, aby pobrać).
Artykuł, który teraz czytasz oraz PDF, który być może zaraz pobierzesz, powstał dla rodzin, które to przechodziły bądź przechodzą. Po to, żeby nie bały się o tym mówić. Żeby wiedziały, że nie są same. Że to się zdarza. Że ŻADNE ich zachowanie po takiej wielkiej tragedii nie jest złe ani nieodpowiednie. Po to, żeby mogły przeczytać jak inni sobie z tym poradzili (lub próbują poradzić), co im pomogło, co motywowało, skąd czerpali siły.
Czytając te historie i je redagując, niejednokrotnie musiałam odpuszczać. Na chwilę, na dzień, na dwa. Każda historia rozkładała mnie na łopatki i wyciskała ze mnie morze łez. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie, co czuła matka w momencie, w którym dowiadywała się, że jej ciąża się nie rozwija, co czuł ojciec, który niósł swoje martwe dziecko. Nie potrafię powstrzymać łez pisząc o tym i patrząc na mój mały kłębek, który teraz koło mnie śpi. Który się obudzi i będzie spędzał ze mną cały czas.
Nie redagowałam tych historii pod względem stylistycznym. Chciałam, żebyś mógł spojrzeć na nie oczami kobiet, które je pisały. Poczuł ich uczucia i emocje.
Ja wiem, że każda z Was jest dzielna. Każda, która już się po tym dźwignęła i każda, która dalej próbuje to zrobić. To największa tragedia jaka może przydarzyć się matce. Nie wiem czy powinnam tak pisać, ale jestem z każdej z Was dumna. Z każdej, która pisała do mnie, aby opisać swoją historię i z każdej, która nigdy nie ma zamiaru się nią podzielić.
Niewątpliwie było to dla mnie najtrudniejsze zadanie. Jednocześnie była to dla mnie ogromna lekcja pokory. Lekcja pozwalająca mi jeszcze bardziej docenić to co mam. A mam naprawdę wiele. Jestem MAMĄ! Mój syn jest szczęśliwy i ZDROWY. Mój syn jest…
Chciałam też prosić osoby, które mają to szczęście, że każda ciąża zakończyła się tym, że w dalszym ciągu są rodzicami, wujkami, ciociami, babciami itp., aby docenili to jak wiele mają. Doceniali każdą sekundę spędzoną z dzieckiem, siostrzeńcem czy wnukiem. Doceniali i wykorzystywali jak najlepiej.
Link do pobierania
PS. Jeżeli jesteś zainteresowany wersją fizyczną publikacji – napisz do mnie! Im więcej chętnych tym większa szansa na stworzenie wersji fizycznej i niższy jej koszt.
[klebek_ad no=2]