fbpx

Rodzinę się wybiera!

utworzone przez | mar 1, 2018 | Artykuły | 0 komentarzy

Być może zaskoczył Was tytuł mojego artykułu. Z pewnością, częściej spotykacie się ze stwierdzeniem, że rodziny się nie wybiera i trzeba się pogodzić z tym jaką się ma, kochać ich i szanować. Jest w tym garść prawdy, ale moje spostrzeżenie na ten temat jest nieco inne.

Rodzinę się wybiera

Wiele słyszy się o tym, że matka Cię urodziła, karmiła, wychowała, więc musisz ją szanować i być wdzięczny. Oczywiście. 9 miesięcy ciąży i poród to wielkie wyzwanie. Kawał ciężkiej pracy. Niestety zdarzają się matki, u których rola bycia najważniejszą kobietą w życiu dziecka, na tym się kończy.

Czasem mają jeszcze poczucie obowiązku karmienia. Być może dlatego, że tylko tak potrafią być mamą lub traktują to jako „alibi” dla bliskich. Karmię — jestem dobrą matką.

Urodzenie dziecka i zapewnienie mu pożywienia to oczywiście podstawowe czynności, bez których nie byłoby dziecka na świecie. Bardzo przykre jest jednak to, że są na świecie kobiety, które nie chcą być matką. Nie są dla nich ważne potrzeby dziecka, jego samopoczucie, uczucia, emocje, wspieranie go, dawanie poczucia bezpieczeństwa i wszystkich innych doznań, które dziecko może dostać tylko od matki.
Niezwykle często i bardzo skutecznie potrafią sprawić, że dziecko czuje się winne. Że płacze, że boli je brzuszek, że teraz akurat chce jeść, że nie może zasnąć, że nie chce teraz robić tego, na co mama ma ochotę. Nierzadko w takiej sytuacji dziecko czuje się winne, że jest.

Nie posiadając oparcia w swojej mamie, maluch traci poczucie wartości. Staje się nieufne, zamknięte w sobie. I oddala się od matki. Rzutuje to na późniejsze, dorosłe życie dziecka. Zdarzają się sytuacje, że na swojej drodze dziecko spotka kogoś, kto darzy je tak mocnym uczuciem, daje wsparcie i zrozumienie, że jest w stanie zastąpić nam osobę matki. To prawdziwe szczęście spotkać taką osobę. Nie każdy je jednak ma.

Rodzinę się wybiera — masz wpływ na własne szczęście i otaczających Cię ludzi

Opisałam przykład mamy, bo to ona spełnia pierwszą i najważniejszą rolę w życiu dziecka.

Tak samo jest z każdym członkiem rodziny. Ojciec, który zostawia swoją rodzinę, niekoniecznie odchodząc od nich. Spędzający całe godziny w pracy, a w wolny od pracy czas znajdując sobie zajęcia, by go z rodziną nie spędzać. Ojciec, który nie ma pojęcia o swoim dziecku, nie daje mu wsparcia i miłości, sprawia, że dziecko odsuwa się od niego. I dzieje się tak jak opisałam to wyżej w przypadku mamy.

Ciocia, która nie interesuje się bratankiem, babcia, która nie ma czasu dla wnucząt czy brat, który cały czas sprawia, że czujesz się źle.

Takie zachowania, szczególnie u najbliższych sprawiają, że dziecko odczuwa smutek, żal, rozgoryczenie i zawód. Oddala się od członków rodziny, którzy nie spełniają jego oczekiwań. Od członków rodziny, którzy nie zaspokajają jego najważniejszych potrzeb.

Zdarza się, że na naszej drodze pojawiają się osoby, które są w stanie zapewnić nam wsparcie, miłość, zainteresowanie, szczerość i poczucie bezpieczeństwa, którego bliscy nie byli w stanie nam dać. Po jakimś czasie jesteś w stanie, nazwać kogoś, kto jeszcze niedawno był Ci obcy mamą, siostrą czy wujkiem.

Bardzo łatwo jest zepsuć relację, sprawić komuś ogromną przykrość i zawód. Bardzo trudno jest to jednak odbudować. Zdarza się tak, że jest to niemożliwe. Ciężko jest wybaczyć, zapomnieć. Udawać, że nic się nie stało, gdy ktoś przez wiele lat sprawia Ci przykrość i zawód.

Oczywiście nie można wrzucić wszystkich do jednego worka. Są różne sytuacje w życiu, które nie pozwalają nam w pełni na cieszenie się byciem mamą, ciocią czy dziadkiem. Ja jednak uważam i ciężko jest mnie od tego odwieźć, że dziecko jest najważniejsze. I należy zrobić wszystko, co możliwe, by czuło się dobrze. By czuło się kochane, ważne i docenione.

Jeśli nie damy mu tego w dzieciństwie, będzie to ciągnęło się za nim przez całe życie. Jako dorosły człowiek, nie będzie umieć w siebie uwierzyć, zaufać komuś i prowadzić zdrową relację ze społeczeństwem.

Dbajmy o naszych najbliższych. Rozmawiajmy. Doceniajmy, nim będzie za późno.