fbpx

Ocenianie dziecka – jakie niesie konsekwencje

utworzone przez | sie 30, 2017 | Artykuły | 0 komentarzy

Ocenianie dziecka niesie za sobą dużo przykrych konsekwencji. Jest czymś kompletnie innym niż krytykowanie dziecka. Maluch, odkąd tylko pojawi się na świecie, potrzebuje naszego wsparcia na każdym kroku, by mieć szczęśliwe życie.

Ocenianie dziecka na każdym kroku sprawia, że…

  1. Dziecko zaczyna czuć się niepewnie. Dla dziecka wiele rzeczy jest nowych. Ludzie, a szczególnie dzieci, boją się nowych, nieznanych i niezrozumiałych rzeczy. Nie tylko ciemności i potworów pod łóżkiem. Boją się porażki. Boją się ośmieszenia. Boją się, że ktoś ich nie polubi.
  2. Nie pozwalasz maluchowi na bycie sobą. Pod Twoją presją i krytyką dziecko czuje obowiązek wpasowania się w określone ramy. Jeśli jest ciągle krytykowane, przestaje czuć się kochane. Ocenianie dziecka zabiera mu poczucie bezpieczeństwa, spokój i radość. Sprawiasz, że jest ciągle zestresowane.
  3. Ocenianie dziecka i krytykowanie go sprawia, że będzie bało się samodzielności. Będzie odczuwało strach przed każdą decyzją. Będzie przekonane, że na pewno zrobi coś źle, zawiedzie Cię i będziesz wściekły.
  4. Nie wierzy w siebie. Jeśli Ty zwracasz mu uwagę tylko wtedy, kiedy zrobi coś nie po Twojej myśli, w ogóle nie doceniając i nie chwaląc, wtedy dziecko nie wierzy w siebie i ma mocno zachwiane poczucie własnej wartości. Słysząc: „zawsze musisz coś zepsuć?!” dziecko ma wrażenie, że nie pamiętasz o rzeczach, które mu się udały. Po kolejnym takim zdaniu od Ciebie, ono jest już pewne, że takich rzeczy nie ma.

Podpowiedzi jak nie zniszczyć dziecka.

Dostrzegaj jego problemy i emocje.

Kiedy przychodzi do Ciebie dziecko, informując, że się boi, że coś je boli, lub z każdym innym problemem, a w odpowiedzi dostaje „Nie przesadzaj!”, „Wymyślasz!”, „Chłopak i się boi? Tylko baby się boją!”, nie wróży to nic dobrego.
Po pierwsze, dajesz dziecku informację, że mu nie wierzysz. Po drugie, nie pozwalasz mu odczuwać emocji, które akurat nim targają. Możesz być pewna, że kolejnym razem, kiedy maluch będzie się bał, będzie też bał się powiedzieć Ci o tym.

Zawsze, nigdy, każdy

Sformułowania typu: „jak zawsze”, „nigdy” czy „każdy”, czyli tzw. wielkie kwantyfikatory, pozwalają Twojemu dziecku na słabą samoocenę. Na szybkie zapominanie o wszystkich pozytywnych rzeczach, których dokonało. Przypuśćmy, że Twojemu dziecku zdarzyło się rozsypać mąkę. I choć znacznie częściej, używając tego produktu, nie rozsypuje ani odrobinki, teraz słyszy: „Czy Ty zawsze musisz zrobić taki bałagan?”. W ten sposób szybko wrzucisz dziecko w kategorię fajtłap czy bałaganiarzy. Z pewnością poczuje się niedocenione i skrzywdzone. Z każdym wyciągnięciem ręki po mąkę będzie odczuwało stres.

Nie pozwól by Twój maluch się stresował! Życie jeszcze niejednokrotnie pokaże mu, co to stres. Ty zadbaj o jak największą ilość spokoju, docenienia i uśmiechu!

Komunikuj się z dzieckiem.

Dobra komunikacja jest kluczem do efektywnego wspierania rozwoju dziecka. Rodzic, który obserwuje, dostrzega i rozmawia, zamiast krytykować i pouczać, to skarb. Dajesz dziecku możliwość bycia sobą. Ma poczucie, że może pozwolić sobie na popełnianie błędów. Zapewniasz mu poczucie bezpieczeństwa. Tworzysz silną więź między Wami, pozwalając maluchowi, aby Ci zaufał.

Krytykowanie dziecka. Akcentuj sukcesy, nie porażki.

Dostrzeganie sukcesów to wspaniała metoda na zadbanie o spokojny rozwój Twojego maleństwa. Porażki też należy dostrzegać, ale nie wytykając je dziecku. Trzeba o nich rozmawiać. Nauczyć dziecko sobie z nimi radzić. Pokazać, że są one po to, aby czegoś nas nauczyć. Że liczą się inne, wartościowsze sprawy niż wygrywanie i bycie najlepszym w każdej dziedzinie. Akcentowanie sukcesów i możliwość wyborów sprzyja również rozwojowi pasji Twojego dziecka.

Osoba krytykująca jest nieszczęśliwa.

Osądzanie innych to idealna taktyka, by odwrócić uwagę od swoich wad. To świetny, choć nie do końca uczciwy, sposób na odwrócenie uwagi od naszych lęków, ograniczeń i niedoskonałości. Dużo łatwiej jest zrzucić nasze przywary na kogoś, niż wziąć się w garść i działać, zmieniać to, co nam w sobie nie odpowiada. Wolimy skupić się na ocenie drugiego człowieka niż na obiektywnym popatrzeniu na siebie. Stajemy się idealni, nieomylni i naprawdę w to wierzymy, dołując i zgniatając przy tym psychikę drugiego człowieka.

Nie zrzucaj na dziecko swoich niepowodzeń

To okropne, kiedy tym drugim człowiekiem jest dziecko. Odbija się na nim nasze złe małżeństwo, nie taki wygląd jak byśmy chcieli, zła atmosfera w pracy. A to rzutuje na całą jego przyszłość! Znikają nasze błędy, nie widzimy wad, za to maluch postrzegany jest przez nas jako przyczyna wszystkich naszych niepowodzeń i ktoś bardzo niedoskonały. Na zasadzie kontrastu poprawiamy własne samopoczucie i wpadamy w nałóg bezlitosnego krytykowania. Nie przynosi to nic dobrego. Ani dla nas, ani dla osoby, która jest krytykowana.
Mamusiu, zobacz, jakim jestem cudownym człowiekiem. Zaobserwuj i spróbuj dostrzec w moich cechach coś fajnego.

Kilka słów od naszego eksperta

Potrzeba akceptacji jest jedną z najważniejszych potrzeb każdego człowieka. Nieżalenie czy ma on lat 5, 20 czy 40. Już maluszki pragną być akceptowane przez najbliższe osoby, czyli swoich rodziców. To oni są dla niego wzorem, ideałem i ,,wyrocznią”.
Jeśli dziecko słyszy od rodzica, że na przykład jest bałaganiarzem, brudasem, że nie potrafi zrobić dobrze najprostszej rzeczy itp, w jego głowie zaczynają kiełkować myśli, że faktycznie coś z tego musi być prawdą. Rodzice nie zdają sobie sprawy, jak ich słowa, często wypowiedziane w złości, mają ogromny wpływ na rozwijające się poczucie własnej wartości ich pociechy. Dziecko, które nie ma jeszcze w pełni ukształtowanej własnej tożsamości, adekwatnego poczucia własnej wartości, słysząc ciągłe osądy najbliższych osób, zaczyna w końcu myśleć tak o sobie.

Konstruktywne krytykowanie dziecka nie jest złe

W psychologii znane jest zjawisko ,,samospełniającego się proroctwa”, polegające na tym, że nasze oczekiwania w stosunku do zdarzeń, zachowań innych osób, wpływają na te zachowania lub zdarzenia w sposób spełniający nasze oczekiwania. Tak właśnie poczucie własnej wartości dziecka zaczyna rozwijać się w sposób zupełnie nieadekwatny. Na początku dziecko może mieć trudności z nawiązywaniem relacji rówieśniczych, zgłaszaniem się do odpowiedzi w przedszkolu, szkole, a w dorosłym życiu z podejmowaniem pracy, zawieraniem związków partnerskich. Człowiek nie wierzy w siebie, ma o sobie złe zdanie, nie chce podejmować nowych wyzwań. W jego głowie krążą myśli typu ,, nie dam rady, nie potrafię, jestem nieudacznikiem”. To, co wynosimy z domu rodzinnego, wpływa na całe nasze życie, dlatego też rodzice muszą o tym pamiętać!

W takim razie czy w ogóle możliwe jest krytykowanie dziecka? Krytykować można, ale tylko w sposób konstruktywny. Nie przyklejamy dziecku etykiety ,,jesteś nieudacznikiem, nie ma z Ciebie żadnego pożytku” itp, tylko opisujemy jego zachowanie, które nam się nie spodobało. Pamiętajmy: opisujmy zachowanie, a nie samo dziecko.

Joanna Bliżycka

Psycholog i terapeuta dziecięcy

Pracuję od kilku lat z tymi najmłodszymi i troszkę starszymi dziećmi z różnymi problemami rozwojowymi. Są to między innymi: choroby genetyczne, zaburzenia wieku rozwojowego, problemy emocjonalne i społeczne. Czytaj więcej.