fbpx

Laktacja. Najczęstsze pytania o karmienie piersią. Cz. 2

utworzone przez | sie 25, 2017 | Blog | 0 komentarzy

Laktacja to temat rzeka. Karmienie piersią to sprawa bardzo ważna dla przyszłych i obecnych mam. Odpowiedź najlepszych w tej dziedzinie specjalistek pomoże Wam rozwiać wiele wątpliwości i w pełni cieszyć się z bycia Mamą!

Ostatnio dużo czyta się o tym, że WHO zaleca karmienie do 2 roku życia, a nawet dłużej. Co Pani o tym myśli?

Jak wcześniej (Laktacja – najczęściej zadawane pytania – cz. 1) wspomniałam, takie są zalecenia nie tylko WHO ale także innych autorytetów medycznych.
Znam wiele kobiet które będąc w ciąży z drugim dzieckiem nadal karmiły piersią, a po urodzeniu karmiły dwójkę, oczywiście dając pierwszeństwo nowo narodzonemu dziecku.
W swojej pracy zetknęłam się z mamą, która karmiła 3 letnie dziecko – jak się później okazało, karmienie piersią było sposobem, by zatrzymać dziecko przy sobie, gdyż rodzice byli w trakcie rozwodu…
Decyzję co do długości karmienia pozostawiam ZAWSZE Rodzicom, moja rola jest taka by ich wspierać.

Elżbieta Lech

Ból piersi, zalana odzież — jak radzić sobie z nawałem pokarmu?

Nawał mleczny to naturalny proces. Każda z młodych mam go przechodzi. Jednym doskwiera bardziej, innym mniej, jednak każda go ma. To znak, że laktacja została dobrze rozpoczęta.
Jak sobie z nim radzić? Często przystawiać maleństwo do karmienia – kiedy tylko tego wymaga, ono lub nasze piersi. W czasie bardzo intensywnego nawału można sobie pomóc odciągając pokarm, jednak tylko do uczucia ulgi, aby nie pobudzić piersi do jeszcze większej produkcji.
Po karmieniu można zastosować chłodny okład na piersi, aby im ulżyć. Uważam jednak, że częste przystawianie malucha i cierpliwość to klucz do sukcesu.

Agnieszka Rerutko

Piersi mogą boleć, jeśli są przepełnione, a jeśli chodzi o zalaną odzież to mamy wkładki laktacyjne, które skutecznie temu zapobiegają.
W szkole rodzenia którą prowadzę, moje ciężarne często mówią, że boją się nawału. Zawsze im wtedy powtarzam, że nawał to fizjologia, że powinny się cieszyć, bo mleka im nie braknie…
Oczywiście bardzo ważne jest odpowiednie postępowanie.
Podczas nawału, czyli wzmożonej produkcji mleka, najważniejsze jest, by nie doprowadzić do przepełnienia piersi. Należy na bieżąco je „rozluźniać” poprzez częste, prawidłowe karmienie dziecka. Jeśli dziecko ma problem ze złapaniem otoczki, mama skarży się na bolesne karmienie lub dziecko „wisi” na piersi (czyli nie pobiera pokarmu) – należy poprosić o pomoc położne aby oceniły, czy dziecko dobrze ssie.
Inny sposób to odciąganie pokarmu do momentu uczucia ulgi – czyli „rozluźnianie” – i karmienie dziecka z butelki. Oczywiście na dłuższą metę butelka ze smoczkiem powoduje zaburzenie ssania, ale lepiej karmić z butelki i szukać pomocy, niż pozwolić dziecku na tracenie masy.
Błędem jest podczas nawału brutalne masowanie piersi, bandażowanie itp.
Jeśli chodzi o odciąganie pokarmu należy pamiętać, że ile ściągniemy mleka z piersi, tyle będzie się produkować. Nie odciągamy więcej niż potrzeba dziecku – „rozluźniajmy” piersi poprzez odciąganie nie do końca.

Elżbieta Lech

Co zrobić, jeśli marzy nam się karmienie piersią, a pokarmu brak?

Jedynie 1% mam na całym świecie ma rzeczywisty brak pokarmu. Jeśli wytrwale będziemy przystawiać dziecko do karmienia, nawet jeśli oznacza to wiszenie na piersi, to warto w to „zagrać”. Nie należy się poddawać i od razu szprycować malucha sztuczną mieszanką.
Należy pamiętać, że każdy maluch fizjologicznie „spada”z wagi do 10%. Później stopniowo, każde swoim tempem, nabiera wagi. W razie braku pewności co do ilości pokarmu najlepiej skontaktować się z doradcą laktacyjnym który rozwieje wątpliwości dotyczące karmienia.

Agnieszka Rerutko

Nie należy marzyć tylko się przygotować ?.
Dobrze jest porozmawiać na ten temat z osobą zaufaną – która karmiła piersią swoje dziecko – jeszcze przed urodzeniem i/lub poprosić ją o pomoc, gdy pojawią się problemy. Dla mnie autorytetem w tym temacie nie będzie osoba, która karmiła swoje dziecko butelką, a często właśnie te osoby mają najwięcej do powiedzenia.
Możliwości pacjentki mają tutaj spore. Mamy teraz szkoły rodzenia (bezpłatne i komercyjne), możemy poprosić o pomoc po urodzeniu – najlepiej osobę, do której mamy duże zaufanie w tym temacie: babcia, koleżanka, położna, czy też skorzystać z pomocy w poradni laktacyjnej.
Proszę pamiętać, nie ma zbiorowej odpowiedzialności. Jeśli do mojej poradni przychodzi pacjentka po pomoc i mi zaufa – jestem w stanie jej skutecznie pomóc. Musi być współpraca. Ważne, aby pacjentka zrozumiała sens swoich działań i wykonywała zalecenia jednej osoby. Niestety, w tym temacie nawet wśród pracowników medycznych często są sprzeczne informacje…

Elżbieta Lech

Jak uporać się z ranami na brodawkach lub zastojami?

Jeśli na początku karmienia mama skarży się, że ma poranione brodawki – jest to pewne, że dziecko nie jest prawidłowo przystawiane do piersi. I tutaj nie podlega to dyskusji. Rzeczywiście wtedy należy szukać pomocy. Jeśli już mamy poranione brodawki należy skorygować technikę karmienia, a rany smarować najlepiej własnym pokarmem i wietrzyć. Można też smarować maściami na bazie lanoliny. Lepiej jednak zapobiegać niż leczyć.
W przypadku zastoju – nie masować piersi!!!
Należy jak najczęściej przystawiać dziecko do piersi, szczególnie chorej. Zastój niekoniecznie można zlikwidować od razu. Jednak im szybciej podejmie się działania, tym większe są szanse, że nie dojdzie do innych powikłań.

Elżbieta Lech

Odciąganie pokarmu a laktacja. Czy może zaszkodzić?

W swojej praktyce mam dużo pacjentek, które regularnie odciągają pokarm laktatorem i miesiącami karmią swoim mlekiem z butelki. Tak więc stwierdzenie, że laktacja zostaje zaburzona odciąganiem pokarmu, nie do końca jest prawdą.
Bywają też sytuacje, w których mama ma piersi pełne mleka, a pomimo użycia dobrego laktatora mleko nie wypływa. Nakłada się na to wiele czynników, między innymi „blokada” pacjentki. Proszę pamiętać – karmienie piersią mamy w głowie. Wypływ pokarmu sterowany jest między innymi oksytocyną – hormonem produkowanym przez przysadkę mózgową. Im bardziej zestresowana mama, tym trudniej uruchomić wypływ mleka.

Elżbieta Lech

Jak najlepiej przechowywać własne mleko, żeby nie traciło wartości?

Aktualne zalecenia: temperatura pokojowa 8 godzin, lodówka 2-5 dni.

Elżbieta Lech

Jaka jest różnica w wypróżnianiu się po mleku matki a po mleku modyfikowanym?

Stolec noworodka to najpierw smółka, wydalana w pierwszych dniach po porodzie. Następnie w zależności od sposobu karmienia zmienia się.
Noworodki karmione mlekiem mamy wypróżniają się często, kilkanaście razy w ciągu doby, praktycznie po każdym karmieniu. Stolce są rzadkie, wodniste, grudkowate.
Jeśli noworodek karmiony naturalnie nie wypróżnia się, warto sprawdzić, czy się najada. Najlepiej zważyć dziecko.
W przypadku karmienia mieszanką dziecko rzadziej się wypróżnia, stolce są zwartej konsystencji.

Elżbieta Lech

Pozycje do karmienia: czy istnieją „najlepsze”?

Jeśli chodzi o pozycje – nie ma najlepszej. Każda mama wybiera taką, aby laktacja była najdogodniejsza. Najczęściej mamy karmią w pozycji klasycznej, ale jest też krzyżowa, spod pachy i na leżąco.
Wybór należy do mamy i warto pamiętać że karmienie piersią ma być wygodne dla obojga: dziecka i mamy.
W nocy lub po cięciu cesarskim szczególnie polecam pozycję na leżąco.

Elżbieta Lech

Co robić, jeśli dziecko chce jeść tylko z jednej piersi?

Jeśli chodzi o upodobanie dziecka do jednej piesi (a często się z tym spotykam) np. prawej w pozycji klasycznej, możemy przystawić dziecko do piersi lewej – w pozycji spod pachy. Czyli dziecko na tym samym boku ssie drugą pierś. Warto o tym pamiętać, gdyż często dochodzi do sytuacji, że mamy poddają się, karmiąc tylko z jednej piersi. Tak też można, ale wtedy dochodzi do dużych dysproporcji i nawet po zakończeniu karmienia różnica będzie widoczna.

Elżbieta Lech

Relaktacja — możliwa? Czy dla kobiety adoptującej dziecko możliwa jest laktacja?

Relaktacja – czyli na nowo rozbudzona laktacja, która zmalała. Dotyczy to mam, które np. wracają do pracy, nie karmią piersią, ale po jakimś czasie dochodzą do wniosku, że idą na urlop wychowawczy i chciałyby wrócić do karmienia piersią. Jest to możliwe, ale do tego trzeba czasu i odpowiedniego przygotowania, oraz sprzętu – dobry laktator, najlepiej elektryczny.
Istnieje też laktacja indukowana i dotyczy to wywołania laktacji u kobiety, która nie jest biologiczną matką – np. w przypadku adopcji.
W swojej praktyce mam kilka mam którym udało się rozbudzić laktację do poziomu ok. 70% swojego mleka a reszta mieszanka, ale to i tak ogromny sukces, że nie będąc w ciąży mogły choć częściowo karmić piersią.

Elżbieta Lech

„Karmienie piersią pierwszego dziecka trwało zaledwie 2 miesiące. Miałam bardzo dużo pokarmu, jednak przygniotła mnie presja otoczenia i najzwyczajniej nie dawałam sobie z tym rady. Teraz na pewno chcę karmić po urodzeniu jak najdłużej, jednak jak radzić sobie z tą presją, naciskiem ze strony rodziców czy innych? Jestem zmęczona codziennością, a do tego dochodzi jeszcze karmienie”

Niestety – tak w większości wygląda rzeczywistość, i dotyczy to większości mam. Idealny obraz macierzyństwa wykreowany przez media w większości nie pokrywa się z rzeczywistością, a często dążymy do tego „ideału”, zapominając, że jesteśmy tylko ludźmi, którzy mają prawo do słabości.
Dodatkowo dochodzą „dobre rady” z wszystkich stron, i na tym się zwykle ta pomoc kończy.
Zawsze powtarzam moim mamom – w momencie urodzenia dziecka to Ty jesteś mamą i to Ty decydujesz, jak długie będzie karmienie piersią, jak będziesz pielęgnować oraz wychowywać swoje dziecko.
Pamiętaj, macierzyństwo to nie tylko karmienie piersią.
I tutaj bardzo ważne jest wsparcie najbliższej osoby, czyli ojca dziecka. Rodzice powinni trzymać wspólny front i wspierać się nawzajem.
Warto nie brać na siebie zbyt wiele obowiązków – ale wybrać to, co najbardziej ważne, pilne. Należy też pozwalać sobie pomóc – np. babcia może ugotować obiad, albo wyprasować… Babcia nie nakarmi piersią, ale np. pójdzie na spacer z dzieckiem, a Ty w tym czasie utnij sobie drzemkę, albo zrób coś, co pozwoli Ci na relaks.
Rób sobie drobne, małe przyjemności i pamiętaj, że jest jeszcze Tata dziecka, który tak samo jak Ty, a czasem nawet lepiej ? przewinie dziecko, wykąpie, czy potrafi uspokoić, jeśli jesteś zdenerwowana. Jeśli nawet po urodzeniu dziecka Tata wraca do pracy, to są weekendy, kiedy może w wielu rzeczach cię zastąpić.
Pamiętaj, że nikt inny lepiej nie wyczuwa Twoich nastrojów jak właśnie Twoje dziecko.
I nawet jeśli „na zewnątrz” jesteś uśmiechnięta, umalowana, ale „w środku” nieszczęśliwa – własnego dziecka nie oszukasz.

Elżbieta Lech