fbpx

Czy karmienie mlekiem modyfikowanym posiada zalety?

utworzone przez | kw. 5, 2018 | Blog | 0 komentarzy

Sprawdź co na temat karmienia mlekiem modyfikowanym, uważa zagorzała fanka karmienia piersią. Poważnie, chyba nie ma rzeczy, na której punkcie jestem bardziej „zwariowana”. Zobacz jakie jest moje stanowisko względem żywienia dzieci mlekiem modyfikowanym.

Całkiem poważnie, nie sądziłam, że kiedyś napiszę taki artykuł. Ale odkąd prowadzę tą stronę i mam częsty kontakt z mamami i kłopotami, które je spotykają, zobaczyłam, że naprawdę warto o tym napisać.
Od początku ciąży byłam przekonana, że będę karmić piersią. I Kazik zajada się moim mlekiem już 15 miesięcy. Wspaniale, że jest mi to dane! Nie będę się rozpisywać nad zaletami i wszystkimi achami i ochami płynącymi z karmienia piersią, bo nie o tym jest ten artykuł (jeśli chcesz sprawdź artykuł o laktacji).
Nie miałam pojęcia, jak wiele kobiet boryka się z ogromnym naciskiem i presją otoczenia co do karmienia piersią. Chociaż idzie ku dobremu, póki co w polskich szpitalach jest bardzo mała pomoc ze strony personelu odnośnie laktacji. Oczywiście jest masa spotkań z doradcami laktacyjnymi, niestety nie wszystkie są darmowe, a nie każdego na nie stać.
Więc chciałam Wam tym artykułem przekazać, że

nieważne jak mama karmi swojego maluszka. Ważne, że jest przy tym zrelaksowana, spokojna i szczęśliwa. Maleństwo odczuwa doskonale wszystkie emocje swojej mamy. Więc jeśli ona jest zestresowana karmieniem piersią to niczego dobrego swojemu dzieciątku nie podaruje (zobacz artykuł o wypłakiwaniu się dziecka). Ważne, że kocha ogromną i niezastąpioną miłością swojego brzdąca! Naprawdę, taka mama to skarb.

Poniższe informacje odnośnie karmienia mlekiem modyfikowanym to to, co udało mi się „pozbierać” po bliskich mi osobach, które karmią takim mleczkiem. To pierwszy artykuł, który nie jest oparty na moich doświadczeniach.

Karmienie mlekiem modyfikowanym nie jest takie złe

  • Kiedyś niesamowicie oburzyło mnie zdanie, które usłyszałam. „Nie miałeś tak źle, mama Ci przecież dawała jeść”. Wtedy mnie oburzyło, ale teraz trochę się z nim zgadzam. Karmienie maluszka, niezależnie od tego, którą metodą wymaga od mamy zaangażowania. Poświęcenia czasu dziecku i spędzenia z nim sam na sam czasu w spokoju i skupieniu.
  • Oczywiście do zalet karmienia mlekiem modyfikowanym należy dodać też to, że butelką może nakarmić partner czy babcia. Dla wielu mam jest to naprawdę zbawienne.
  • Mamy maluszków karmionych mlekiem modyfikowanym mają szansę prędzej zacząć się wysypiać niż mamy karmiące piersią.  Mleko modyfikowane dłużej jest przez dziecko trawione. Dzieci karmione piersią często budzą się w nocy „milion razy” na jedzenie. A mama nie przesypia całej nocy od dwóch lat ;).

Swoją przygodą z karmieniem podzieliła się ze mną Dorota.

„Zacznę od tego, że będąc w ciąży nie zastanawiałam się nad karmieniem dziecka, bo wiedziałam, że będę karmić piersią. Niestety nie zawsze jest tak jakby się chciało. Karmię synka mlekiem modyfikowanym i minimalnie moim mlekiem. Mam bardzo małą ilość pokarmu. Chociaż z tym prawie nikt się nie zgadzał.

Dookoła słyszałam, że matka wytwarza tyle pokarmu ile dziecko potrzebuje, itp. Przestałam wierzyć swojej intuicji, tylko słuchałam rad innych, mających przecież większą wiedzę i doświadczenie. Mój synek ciągle ,,wisiał na mnie, płakał, kiedy próbowałam go odłożyć i coś zjeść czy pójść do łazienki. Jednym słowem masakra.
Czytałam, że na początku tak jest, więc przyjmowałam to za normalne. Czułam się okropnie, myślałam, że coś jest nie tak ze mną, bo nie mogę wykarmić mojego dziecka. Inwestowałam w herbatki laktacyjne, inne specyfiki, drogi laktator, itp. Wszyscy mówili, że pokarm na pewno mam, tylko trzeba przystawiać dziecko, używać między czasie laktatora i będzie dobrze.
Morze łez wypłakałam z bezsilności, z kłębiących się we mnie przeróżnych emocji, myślałam, że zwariuje. Do tego szalały hormony, które jeszcze bardziej wszystko utrudniały. W końcu mąż widząc, że jestem na skraju wyczerpania powiedział co o tym myśli. Oczywiście pierwsze słysząc płakałam, mówiłam do niego, że tego nie rozumie, że chce pójść na łatwiznę. Po przeanalizowaniu tego i już chyba też z braku sił, zaczęłam podawać dziecku większe ilości mleka modyfikowanego i nagle macierzyństwo stało się piękne. Synek jest wesoły i spokojny, bo w końcu najedzony, a ja funkcjonuję normalnie.

Piszę o tym, ponieważ czułam, że źle robię karmiąc dziecko mlekiem modyfikowanym. Z każdej strony czułam nacisk na karmienie piersią, dostawałam informację od różnych osób, że dziecko będzie mieć problemy z brzuszkiem, będzie miało niską odporność, a nawet przeczytałam w Internecie, że dzieciom karmionym mlekiem modyfikowanym nie rozwija się mózg.  Nie wiem, kto wpadł na taki pomysł, ale wiem, że mogą być kobiety, które w czasie burzy hormonalnej po porodzie są w stanie uwierzyć w wiele rzeczy.

Nie namawiam nikogo na karmienie mlekiem modyfikowanym tylko chcę napisać, że czasami po prostu się nie da! Powodów tego może być kilka: zaburzenia hormonalne, choroby tarczycy, stres, cukrzyca i inne. Jest to mały odsetek, ale jest. Nie wiem czy u mnie powodem były długo zażywane hormony czy coś innego.

W każdym razie chcę napisać, że czasami bardzo chcąc karmić piersią nie wychodzi to z różnych powodów, ale mimo to żadna kobieta nie jest gorsza, nie powinna się obwiniać. Najważniejsze jest to, że kocha swoje dziecko i robi wszystko, aby było szczęśliwe.”

Kochane mamusie! Karmcie swoje pociechy tak jak Wam i im odpowiada. Jeśli nie są głodne i są obdarzone toną miłości to naprawdę świadczy o byciu cudowną mamą!