Jestem rodzicem – nie mam już siły!

Jestem rodzicem!

Maleństwo całą noc nie spało i płakało. Nie chciało leżeć, być na rękach. Nie pomagały piosenki, tulenie, bujanie. To Wasza kolejna nieprzespana noc. Tak, Wasza; maluszka i Twoja. Zamykasz oczy, a po 5 minutach słyszysz płacz. I przez tą jedną chwilę nie jest Ci szkoda dziecka, nie masz siły, by wstać. Zaczynasz płakać ze zmęczenia i złości, nie zastanawiasz się już, co dzieje się z dzieckiem – nie masz po prostu siły i płaczesz w poduszkę.

Trzylatek siedzi w sowim pokoju na ziemi i krzyczy, że nie pójdzie na śniadanie. Po chwili zaczyna płakać, że jest głodny, ale nie zamierza wstawać z podłogi i nie chce, żeby przynieść mu śniadanie do pokoju. Wychodzisz, zamykasz drzwi, opierasz się o nie i płaczesz. Z bezsilności, z irytacji. 

Twoje dziecko chodzi do szkoły. Zawsze mieliście dobrą relację. Jesteś z niego dumny, rozmawiacie o wielu rzeczach, nie kłócicie się. Przygotowujesz kolację, dzwoni telefon. Nauczycielka mówi Ci, że Twoje dziecko ciągle przeszkadza na jej lekcji. Że jest nieznośne i ciągle pyskuję. W pracy ciężki dzień, z partnerem nie dogadujecie się od dłuższego czasu, czujesz zmęczenie, smutek, a teraz jeszcze złość i samotność. Idziesz do pokoju dziecka i krzyczysz, że masz wystarczająco dużo problemów. Wracasz do kuchni, siadasz przy skolesz, chowasz głowę w dłonie i płaczesz. Ze zmęczenia, bezradności. 

Tydzień do końca szkoły. Za dwa miesiące Twój syn będzie miał 17 lat. Znów wrócił o 3 nad ranem. Do szkoły nie wstaje, czuć od niego papierosami. Wychodzi wcześnie, wraca późno (a może już wcześnie). Nie możesz na nim polegać, nie jada z Tobą kolacji, jak co czwartek. Nie umiesz z nim porozmawiać, bo jest ciągle zmęczony. Martwisz się i odchodzisz od zmysłów, a w głowie pojawiają się najczarniejsze scenariusze. Jest 3 nad ranem, ale idziesz do niego do pokoju i krzyczysz, wydzierasz się, że masz dość, że jak jest taki dorosły to niech się wyprowadzi i żyje sam. Wychodzisz, kładziesz się w łóżku i płaczesz. Z troski i bezsilności. 

Tak, wtedy jesteś DOBRYM RODZICEM! 

Jestem rodzicem – nie mam już siły!

Możesz mieć dość, nie mieć siły, martwić się, mieć inne problemy niż dziecko. Co więcej, możesz mieć też inne życie, które ma prawo nie wychodzić, nie układać się. Możesz nie mieć pomysłu, jak pomóc, co robić, jak reagować, jak rozmawiać.

MOŻESZ PŁAKAĆ! Bez względu na to, czy jesteś matką czy ojcem. MOŻESZ NIE MIEĆ SIŁY!

Każdego dnia tulisz od serca maluszka, który ma kolki, ząbkuje, nie śpi, bo się mocno rozwija. Jesteś z nim cały czas, tulisz, głaszczesz, całujesz.

Kiedy Twój trzylatek nie chce, bo nie chce – siadasz z nim, rozmawiasz, tłumaczysz, proponujesz. Kiedy ma katar, siedzisz przy nim całą noc, pilnujesz, by dobrze mu się oddychało.

Patrzysz w okno, bo martwisz się, co dzieje się z Twoim nastolatkiem, kiedy tak długo nie wraca, a on siedzi na ławce z dziewczyną. Tulą się, śmieją, milczą. Ona pali papierosa, on pewnie też. Mało śpi, zmienia się wiele, ale jest szczęśliwy. Następnego ranka proponujesz, by przyszedł z nią na obiad.

Jesteś dobrym rodzicem. Jesteś też człowiekiem, który ma uczucia, granice. Przyznajesz się do błędów, rozmawiasz, dajesz masę miłości, czułości, wsparcia i zrozumienia.

Ty też tego potrzebujesz.