DDA – Dorosłe Dziecko Alkoholika i relacje

DDA – Dorosłe Dziecko Alkoholika – jak rodzic alkoholik odbija się w dorosłym życiu dziecka i relacjach, które ono zawiera?

DDA bardzo często odnajdują się w toksycznych relacjach. W relacjach, w których znajdują zachowania z domu. Alkohol, brak szacunku, poniżanie, zdrady. W takich warunkach czują się bezpiecznie. Nie rzadko, gdy znajdują partnera troskliwego, opiekuńczego, wycofują się, bo boją się nowej sytuacji. Boją się skrzywdzić, boją się, bo to dla nich nowa, nieznana sytuacja. Nie wiedzą, jak się zachować, czego się spodziewać. Doszukują się kłamstwa, drugiego dna. Nie wierzą, że zasługują na miłość, szacunek, dobre traktowanie i spokój.

Osoby z domów alkoholowych to bardzo często osoby, które biorą na siebie odpowiedzialność za wszystko. Natrętnie opiekują się wszystkimi dookoła i bardzo przeżywają porażki innych osób. Czują za nie odpowiedzialność i wierzą, że robiąc coś za partnera, dziecko, współpracownika – pomagają. Tymczasem stają się nadopiekuńcze, sprawiają, że dane osoby nie mogą być samodzielne.

DDA mimo niskiej samooceny, przez poczucie z dzieciństwa, że jeśli czegoś nie zrobią same, to nie będzie to zrobione dobrze, sprawiają, że ich partnerzy czują się przy nich źle. Zaczynają czuć się gorsi, irytują się ciągłym poprawianiem, zwracaniem uwagi.

Przeczytaj książkę “Oczami dziecka”, napisaną przez Dorosłe Dziecko Alkoholika. Kliknij tutaj.

Terapia DDA, spotkania z ludźmi, którzy mają podobne przyjścia za sobą, wysłuchanie ich historii, wyrzucenie z siebie na głos (sprawy, które nas męczą, wypowiedziane na głos – od razu zmieniają swoją wagę!) tego, co nas męczy, podzielenie się irytacją, żalem, zdenerwowaniem, to wszystko naprawdę pomaga.

No i oczywiście rozmowa. Szczera rozmowa z partnerem. Podzielenie się z nim naszymi przeżyciami. To pomoże drugiej osobie zdecydować! Czy chce się w to pchać, czy chce być z nami w relacji, wiedząc, jakie mamy traumy, lęki, napady nerwicy. To pomoże jej zadecydować i wspierać nas.


Jestem dzieckiem z domu dysfunkcyjnego. Stanęłam na nogi. Sama. Uporałam się z nerwicą, depresją, masą lęków i natręctw. Ciągle nad sobą pracuję, ale uwielbiam to. Znalazłam ogromną świadomość samej siebie, moich działań. Napisałam książkę “Oczami dziecka”, która przedstawia codzienne sytuacje widziane oczami dziecka. Pozwala ona spojrzeć rodzicom inaczej na swoje dzieci oraz ich zachowanie, ale pozwala też każdemu dorosłemu wrócić do dzieciństwa i odnaleźć przyczyny obecnego stanu.