Chodźmy na spacer — każdy ma swoją historię.

Zabiorę Cię dziś na spacer. Ubierz się ciepło i wygodnie. Przejdźmy się obok bloków, kamienic, domków jednorodzinnych. Zobacz, w niektórych oknach świecą się światła. W innych jest ciemno. Na jednym balkonie widać kilka choinek, stolik i dwa krzesełka – pewnie lubią spędzać tam rodzinny czas – pomyślisz. I ja też tak pomyślę w pierwszej chwili.

Spójrz tutaj. Nowo wybudowany apartamentowiec, strzeżone osiedle. Ogromny balkon, na nim miękka huśtawka, delikatne lampki na całej szerokości balkonu – tu muszą mieszkać dobrze ustawieni, spokojni ludzi – mają pieniądze, patologia zdarza się tylko w obszarpanych domach, w których nie starcza do pierwszego – pomyślisz, ja pewnie też, bym tak pomyślała w pierwszej chwili.

Zobacz, idzie rodzina. Dwie dorosłe osoby i trójka dzieci. Nie są “dobrze” ubrani. Wchodzą do tego starego bloku, na starym osiedlu. Pewnie nie wystarcza im na życie, nie byli nigdy na wakacjach, on dużo pije, bije ją i dzieci. Dzieci są wystraszone, chodzą głodne i brudne. Nikt w tej rodzinie nie jest szczęśliwy – pewnie tak pomyślisz, ja też bym tak pomyślała w pierwszej chwili.

A ten młody chłopak? Zobacz, ile ma tatuaży. Zawsze jest sam. Słucha dziwnej muzyki, wulgarnej. Pewnie wyszedł z więzienia, na pewno coś pije, ćpa. Tak, teraz młodzi ludzie ćpają, strach koło niego przechodzić – słyszę opinię kobiety, która koło niego przechodzi.

Wprowadzili się kilka dni temu. Czterech chłopaków, studenci. Pewnie będą imprezować, pić, ćpać, głośna muzyka, rozbite butelki przed klatką. Ciekawe, jak często trzeba będzie dzwonić po policję – tak byśmy pomyśleli, na pierwszy rzut oka.

Każdy ma swoją historię.

Minęło kilka dni. Powtórzymy spacer?

Choinki dalej przykryte, robi się coraz większy mróz. Rodzinnego czasu pewnie nie spędzają na balkonie. Jest zbyt zimno. O, otwierają się drzwi balkonowe. Wychodzi mężczyzna ubrany w grubą puchową kurtkę, odpala papierosa i krzyczy do telefonu. Że to nie może być prawdą, że on się nie zgadza. Płacze.

Chodźmy dalej. Co to? Słyszałeś? “Ratunku!” – słyszysz? Kto tak krzyczy? Kobieta na ogromnym balkonie w apartamentowcu. Stoi na balkonie i wali pięścią w szybę. “Ratunku! Wpuść mnie! Zostaw moją torebkę i kluczę!” – w środku jest dziewczynka i chłopczyk. Przyszedł jakiś mężczyzna, otworzył jej drzwi. Dzieci uciekły, a ona krzyczy do niego: “oddaj mi klucze!” – nie wiem, co się tam dzieje, ale to nic dobrego. Nic, co powinny oglądać te dzieci.

Zza rogu wychodzi wielodzietna rodzina. Tym razem idą w naszą stronę. Zobacz, tata podrzuca wysoko najmniejszego chłopca, starszy biegnie z piłką, odwraca się i woła: “tym razem Ci się nie uda! Uwaga! Strzelam! Gooool!”. Mama nie obroniła. Dziewczynka biegnie za nimi i wskakuje starszemu bratu na plecy. Wszyscy śmieją się radośnie i ciągle przytulają, głaszczą i dają sobie ręce.

Co tam się dzieje? Na chodniku leży człowiek. Mijają go auta, ludzie przechodzą obok – pewnie pijany – słychać komentarze. Ktoś się przy nim zatrzymuje. Siada obok, rozmawiają, podnosi go. Sadza na ławce, dzwoni po karetkę i czeka na nią z mężczyzną, który zasłabł. To starszy Pan, elegancko ubrany, ma łzy w oczach. A ten chłopak? Czy to nie ten z tatuażami, który lubi wulgarną muzykę?

Wracamy?

“Dzień dobry, wprowadziliśmy się miesiąc temu. Mieszkamy w państwa klatce. Kolega zaliczył bardzo trudny egzamin, chcieliśmy zrobić małą imprezę. Czy nie będzie przeszkadzało? Między godziną 20, a 24.”. Nie, nie będzie przeszkadzało.

Zbyt mało wiemy?

Nie oceniaj. Każdy człowiek niesie ze sobą swoją historię. Nie wiesz, co wydarzyło się w jego życiu dziś, czy w przeszłości. Nie wiesz, co sprawiło, że jest smutny, zdenerwowany, arogancki czy niemiły. A może uśmiecha się, ale jego serce pęka.

Zdecydowanie lepiej jeśli mijając drugiego człowieka, uśmiechniesz się do niego, powiesz “miłego dnia”, wniesiesz zakupy, zaparkujesz auto tak, by sąsiadowi było wygodniej wyjechać. Zrobisz, coś miłego. Po prostu.

Może uratujesz komuś dzień?