Alienacja rodzicielska i jej konsekwencje

Alienacja rodzicielska – dla kogo jest krzywdząca?

Choć piszę o alienacji rodzicielskiej, często tyczy się to innych osób z rodziny czy bliskiego otoczenia. Decydowanie za dziecko, odbieranie mu prawa do własnego spojrzenia na daną osobę, a co za tym idzie na świat jest bardzo krzywdzące. Wyładowujemy własne frustracje, chcemy dopiec innemu dorosłemu; partnerowi, matce, teściowi, bratu, a najbardziej krzywdzimy dziecko.

Proszę Cię, nie mów tego dziecku.

Nie mów mu zdań typu: “widzisz jaki tatuś jest zły, woli pójść z kolegą na piwo, a mama musi z Tobą siedzieć”, (muszę z Tobą siedzieć, siedzenie z Tobą jest dla mnie karą – dziecko czuje się nieważne, kłopotliwe) “chodź biedactwo, babcia da Ci lepszy obiad niż mama, mama wcale o Ciebie nie dba”, “zobacz jaki tatuś jest straszny, uderzył znów mamę”, (nie rzadko osoby będące ofiarami przemocy domowej są skrzywdzone w dzieciństwie, wychodzą z takiego właśnie domu i nauczone są roli ofiary, czują się dobrze i “bezpiecznie” w sytuacjach, w których są ranione, bite, tłamszone i wręcz się tym chwalą) “zaraz Ci mamusia da jeść tylko musi sobie wymyć włosy – to jest dla niej ważniejsze” (bardzo ważne jest mówienie i pokazywanie dziecku, że o siebie samego też trzeba dbać, ale spychanie na drugi plan jedzenia, a stawianie na szczycie wymycia włosów, daje dziecku do zrozumienia, że jego PODSTAWOWE potrzeby są nieważne, a w konsekwencji tego, skłania ku ogromnym, często chorym zwracaniu uwagi na wygląd zewnętrzny) i calej masy podobnych zwrotów.

Nawet jeśli to wszystko jest prawdą.

Wiem, jakie dramaty rozgrywają się w domach. I uwierz mi, że one same dla dziecka są już ogromną tragedią. W takich sytuacjach dziecko potrzebuje zrozumienia, wsparcia, wyjaśnienia. Niepotrzebne mu są dodatkowe, trudne dla niego zachowania, takie jak oczernianie osoby, ktora choćby nie wiem co się działo, jest dla dziecka wzorem, autorytetem, bliską osobą. Osobą, którą kocha. Rozmawiaj, tłumacz, odpowiadaj na pytania. Ale nie kreuj za niego obrazu innych.

POZWÓL DZIECKU MIEĆ SWOJE ZDANIE. POZWÓL MU WIDZIEĆ ŚWIAT JEGO OCZAMI. POZWÓL MU NA PODEJMOWANIE WLASNYCH DECYZJI. POZWÓL MU ZROZUMIEĆ GDY PYTA.

I wreszcie, pozwól tej niedoskonałej matce, strasznemu ojcu, naprawić błędy. Zrozumieć. Porozmawiaj z nim. Nie za wszelką cenę, nie kosztem dziecka, ale to my wybraliśmy mu ojca, matkę i kilka bliskich osób, które ono pokochało. Więc jeśli coś przestaje działać jak należy, spróbujmy to naprawić. Niezależnie od tego, jak nas ta osoba krzywdzi, denerwuje, jak bardzo jej nie chcemy w naszym życiu. Dziecko ma prawo do wyboru.

Gdzie kończą się granice? Kto, za co jest odpowiedzialny?

A jeśli w Twoim domu odgrywa się horror i Twój partner funduje dziecku i Tobie przemoc fizyczna lub psychiczna, a Ty dalej w tym tkwisz, to jesteś temu tak samo winna. Wiem, że to przykre, może zbyt mocne, bo kiedy jest ciężko, a ktoś jeszcze funduje taki osąd, nie jest łatwo się podnieść. Mówimy: związek dla dobra dziecka, zawsze chciałam, by miało pełną rodzinę, jestem zależna od niej/niego finansowo, gdzie ja pójdę, jak ogarnę mieszkanie i czas logistycznie, skąd wezmę siły i tym podobne strachy, ale uwierz mi NIE MA NIC GORSZEGO NIŻ ŻYCIE W TOKSYCZNYM DOMU. Bez względu czy jest to przemoc fizyczna czy psychiczna, czy doznajesz krzywdy od męża, żony, ojca, teściowej – tkwisz w czymś nie zdrowym i to samo fundujesz swojemu dziecku. Zapewniasz mu też skrzywione dorosłe życie, codzienne problemy w funkcjonowaniu i dajesz mu dużą szansę na taki właśnie związek w przyszłości.

Więc zamiast obwiniać i oczerniać innych w oczach dziecka, po to, by dogryźć partnerowi, zadbaj o to, by ono miało dobre serce, by patrzyło na świat z empatią, by nie chodziło spać zestresowane. Zadbaj, by miało czystą i spokojną głowę. Wiem, że Ty, tkwiacy w toksycznej relacji (Z jakimkolwiek partnerem; mężem, teściowa, babcia, ojcem) też potrzebujesz pomocy. Ale Nie szukaj jej w obciążaniu tym dziecka. Szukaj pomocy u dorosłych osób, a dziecku pozwól na własną prawdę. Nie dokładaj mu trudów związanych z Twoimi problemami. One i tak już są dla niego bardzo dotkliwe.

Alienacja rodzicielska – kiedy pojawia się najczęściej?

Takie odosobnienie drugiego człowieka najbardziej kojarzy nam się z sytuacją, kiedy rodzice się rozwodzą lub są w separacji. Sprawa rozwodowa, prawa rodzicielskie, kto z kim ma zostać, alimenty – to wszystko jest ogromnie stresujące i sprawia, że przepychamy się ze sobą w byciu lepszym. Zupełnie zapominając o dziecku. O zachowaniu spokoju i prawdy. Zrozumienia i nie dokładania stresów.

Dopuszczamy się alienacji rodzicielskiej również w teoretycznie kompletnej rodzinie. Mimo wszystko toksycznej. Poirytowani zachowaniem, drugiej osoby, zaczynamy naszymi frustracjami obarczać dziecko. Mówimy mu: popatrz jaki tata jest, zobacz, mama znów zrobiła coś złego – tym samym pokazując dziecku, że to chyba nie jest takie złe skoro ona/on ciągle to robi, a Ty dalej w tym tkwisz. Dziecko myśli, że tak ma być, że to naturalne i dobre.

Okropne jest to, że często zapominamy się w tym wszystkim na tyle bardzo, że zaczynamy kłamać, wymyślać i tworzyć dziecku zupełnie fikcyjny obraz drugiej osoby. To ma fatalne działanie na jego dzieciństwo oraz dorosłe życie.

Alienacja rodzicielska – kto lepszy?

Bardzo często słyszymy takie stwierdzenia, jak: dziecko musi zostać przy mamie, tylko mama może ogarnąć dom, pracę i dzieci, tylko przy mamie dzieci czują się bezpiecznie, ojciec to wraca z pracy i tylko telewizor, koledzy, piwo, ojciec nie zna w ogóle dziecka, jeśli do lekarza to tylko z mamą.

Nie ma czegoś takiego. Że tylko mama to, a tylko tata to. To zależy od wielu czynników, a przede wszystkim po prostu od człowieka. Od jego osobowości, przeżyć, priorytetów. Nie od płci.